Czas, czas, czas

29 lipca 2015 autor: Olga

Mczasacie tak czasem – że na nic nie ma czasu? Ja właśnie mam taki okres… Siedzę w pracy po 12 godzin i przychodzę do domu – to padam na twarz. Nie mam siły już sprzątnąć czy zrobić pranie – nie mówiąc już o jakimkolwiek spotkaniu ze znajomymi, którzy dzwonią i chcą się spotkać… Tak więc dom zarasta brudem, w pracy połowa rzeczy do zrobienia leży i czeka na lżejsze czasy… MASAKRA!

A to wszystko przez to, że się firma tak rozrasta. Wiem – to bardzo dobrze, ale zapomnieli zatrudnić nowych osób do nowych zadań… a przez to ja i moi współpracownicy mają ręce pełne roboty i się nie wyrabiamy. Na szczęście wszystko idzie w takim tempie – że niedługo powinno się skończyć to zamieszanie. Dziś przywieźli płyty warstwowe i blachy trapezowe. Wybrałam dobrych sprzedawców, których mogę szczerze polecić – bez problemu, szybko i tanio wszystko załatwione. Fachowcy do stawiania hali – też się sprawdzili, są już w połowie drogi – a podobno jak skończymy tą budowę – to zatrudnią więcej osób… Także widać już koniec tego zamieszania, będę mogła w końcu odwiedzić rodziców i spotkać się ze znajomymi…

  • Możliwość komentowania Czas, czas, czas została wyłączona
  • Kategoria: emigracja

Komentowanie wyłączone.